Pokazywanie postów oznaczonych etykietą retro. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą retro. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 16 kwietnia 2013

Tort w stylu retro silhouette

Ależ miałam roboty z tym tortem, w zasadzie można powiedzieć, że to pasmo nie powodzeń. Zaczęło się od tego, że mi biszkopt nie wyszedł - podstawa a potem to już z górki.Miał być przekładany  kremem czekoladowym i ganache czekoladowym, krem wyszedł za to ganache już nie bardzo. Płynny i lejący co się nakombinowałam żeby go zagęścić, aż się zrobił za gęsty wrrrrr Masa cukrowa na szczęście wyszła, plastyczna tylko z niej tworzyć. Jak już mi się udało przełożyć tort twardym ganache zaczęłam obkładać masą, jak nigdy po prostu nie chciała się ułożyć, tu fałda tam fałda. Zdjęłam ją, położyłam nową i znowu to samo trzymajcie mnie. Zaczęłam lukrem królewskim robić grafikę, zasada numer 1: nigdy nie rób tego przy dziecku! Nawet jak masz wrażenie, ze jest zajęte sobą, bo na pewno jak tylko zobaczy co trzymasz w ręce się zainteresuję i w trakcie malowania zacznie ciągnąć za spodnie i żegnaj pewna ręko. Druga historia to but z gumpaste, podeszwa pękła mi 2 razy, za każdym razem robiłam nową, nie wiem jak profesjonaliści to robią, że mają but Manolo Blahnik na 15 cm obcasie i się nie łamie!!!




Oczywiście nie zniechęcam się, uważam, że trening czyni mistrza. NIe miałam za wiele okazji na robienie tortów i wyszłam z wprawy, chociaż koleżanka i tak stwierdziła, że jej się podoba. Ale wiesz, że to nie to co się urodziło w twojej głowie i brak czasu aby o naprawić.

Ładuję akumulatory na balkonie wśród słonecznych promieni.

Miłego dnia

wtorek, 5 czerwca 2012

Przedstawiam się ;-) Długi wpis dla wytrwałych

Po żmudnym dopasowaniu wyglądu bloga do moich potrzeb piszę do Was pierwsze słowa. Już od paru lat interesują mnie różne techniki takie jak decoupage, scrapbooking a zaczęło się od ulotki znalezionej na wycieraczce o kursie decupage dla początkujących. Okazało się, że za rogiem w maleńkiej uliczce znajduje się mały sklepik -pracownia z fantastycznymi paniami, które wprowadziły mnie w ten cudowny świat i pokazały podstawowe zagadnienia i tak powstał o to mój pierwszy wieszak. Od tamtego czasu powstawały różne świeczniki, tace, podstawki ale z braku czasu i z jego biegiem zaniedbałam to. Proza życia codziennego i zawirowania w życiu prywatnym pozbawiła mnie przyjemności "wyróbkarstwa" czego bardzo żałuję, ponieważ mogłam sobie ten czas umilić a zapomniałam jakie to cudowne. Ponad rok temu urodziłam synka, więc naturalne stało się poświęcanie całej swej uwagi tej małej istotce. Aż tu nagle pewnego pięknego dnia przez przypadek natrafiłam na cudownego bloga Ateny dzięki, któremu wróciły do mnie moje pasje za co Ateno bardzo Ci dziękuje! Zabrałam się zaraz za stworzenie czegoś nowego. A że nie miałam wiele akcesoriów (mimo wszystko po tak długim czasie coś tam zawsze się znajdzie) stworzyłam ozdobne puszki. Powstały one z puszek po ciasteczkach ;-)


Grafika z bloga Malowany kokon 

Jak już zaczęłam zagłębiać się na nowo w decu i scrap tematy okazało się, że mam wiele do nadrobienia. Przez czas mojej "nieobecności" techniki tak ewoluowały, że musiałam na nowo wsiąknąć w to wszytko. Zaczęłam wygrzebywać wiedzę z internetu, śledzić Wasze blogi, dzięki którym sporo się dowiedziałam. Zapragnęłam mieć wszystkie nowości typu media, ozdoby ale potrzeba matką wynalazków. Tak więc wypróbowuje domowe sposoby z wielu forów i rzeczywiście się sprawdzają.
Tym sposobem powstały moje doniczki, w których zasadziłam obłędnie pachnącą lawende.




Kwiatki lekko przywiędnięte ze względu na wysoką temperaturę.
Mam wiele pomysłów, które chce zrealizować i mam nadzieję, że mi się to uda. W lipcu wracam do pracy po długiej przerwie prawie 2 letniej, więc mam lekką tremę. Liczę też, że mój mały Marco da mamusi troszkę wolnego;-)
Mam nadzieję, że was nie zanudziłam, ściskam Anja